Anglia była 30 minut od pierwszego finału Mistrzostw Świata od 60 lat, gdy losy meczu i jego przebieg zmieniły się diametralnie. Gol Anthony'ego Gordona w 55. minucie w Atlancie dał Trzem Lwom prowadzenie, ale Enzo Fernandez i Lautaro Martinez trafili w ostatniej chwili, dając obrońcom tytułu Argentynę prowadzenie 2:1. Kilka minut po końcowym gwizdku najgłośniejsza dyskusja nie dotyczyła Lionela Messiego, ale Thomasa Tuchela.
Reakcja Thomasa Tuchela była natychmiastowa i głośna. Porażka dodała kolejny bolesny rozdział do Rekord bezpośrednich spotkań Anglii z Argentyną, ale po meczu uwaga szybko skupiła się na jednej decyzji: mając przewagę do obrony, Anglia przerwała atak, wycofała się do formacji obrońców i zaprosiła mistrzów świata do swojej bramki. Krytycy zarzucają Tuchelowi, że popełnił największą gafę tego wieczoru. Obrona zaś twierdzi, że zmęczony zespół, najlepszy zawodnik wszech czasów i minimalna przewaga składają się na bardziej skomplikowaną historię. Czy więc ta negatywna reakcja była uzasadniona?
Krótka wersja
- Anglia prowadziła 1-0 za sprawą Gordona, ale straciła dwie bramki w ostatnich pięciu minutach i doliczonym czasie gry.
- Tuchel zmienił formację na obrońcę z piątką i cofnął się, wprowadzając na boisko Ezriego Konsę, Dana Burnsa i Nico O'Reilly'ego pod koniec meczu.
- Anglia miała średnio około 12% posiadania piłki po golu, aż do zwycięskiego gola Martineza, a Messi asystował przy obu golach Argentyny.
- Eksperci nazwali to podejście ryzykownym, ale nie przyniosło to oczekiwanych efektów. Tuchel przyznał, że Anglia była zbyt bierna, ale powiedział, że „nie żałuje”.
Co się zmieniło po strzeleniu gola przez Gordona
Przez godzinę toczyła się ostrożna, fizyczna walka, w której obie drużyny praktycznie nic nie zmieniały. Przełom nastąpił, gdy Morgan Rogers dośrodkował nisko z prawej strony, a Gordon dotarł do dalszego słupka i strzelił gola obok Emiliano Martineza. Anglia, będąca w cieniu, prowadziła z obrońcami tytułu.
Zamiast naciskać na zdobycie drugiego gola, który mógłby rozstrzygnąć losy meczu, Anglia poszła w drugą stronę. Tuchel przeformował drużynę w formację z pięcioma obrońcami, wycofał strzelca gola Gordona i wprowadził wzmocnienia defensywne w ostatnich 20 minutach. Celem było wypełnienie luk, które jego zdaniem wykorzystywała Argentyna, i wzmocnienie gry w powietrzu. W praktyce Anglia niemal całkowicie straciła inicjatywę.
Argentyna przypuściła atak. Jordan Pickford znakomicie obronił strzał głową Nico Gonzaleza, Alexis Mac Allister uderzył głową w słupek, a presja ostatecznie przyniosła efekt. Fernandez wyrównał wspaniałym strzałem z dystansu w 85. minucie, a w doliczonym czasie gry Messi przechwycił luźną piłkę i dośrodkował do rezerwowego Martineza, który strzelił zwycięskiego gola głową. Mecz, który Anglia kontrolowała na tablicy wyników, wymknął się jej spod kontroli, ponieważ przestała próbować kontrolować go na boisku.
Przypadek, w którym reakcja była uzasadniona
Krytyka ze strony byłych zawodników i analityków była niemal jednomyślna i wynikała z tego, co mecz faktycznie pokazał, a nie z samych emocji. Gary Lineker określił decyzję o tak głębokim wejściu na murawę w meczu z Messim jako niepojętą, ponieważ odejście z boiska po prostu daje najlepszemu piłkarzowi świata czas i przestrzeń, na których się rozwija.
W komentarzu Alan Shearer zauważył, że Anglia zakończyła mecz z „sześcioma obrońcami na boisku” i argumentował, że plan utrzymania się, który sprawdził się w meczach z Meksykiem i Norwegią, był znacznie bardziej ryzykowny w starciu z drużyną o jakości i bezwzględności Argentyny. Obserwacja Wayne'a Rooneya dotyczyła psychologii tego zjawiska: ofensywni zawodnicy, którzy widzą fale zmian w obronie, zaczynają tracić wiarę w siebie, a drużyna nie może się długo utrzymać. Gary Neville i Ian Wright przedstawili ten sam argument taktyczny z drugiej strony, że zapraszanie dośrodkowań i zawodników do własnego pola karnego to właśnie ten chaos, który chce wywołać Messi. Joe Hart odczytał wczesną zmianę jako sygnał menedżera, że nie ufa już swojej drużynie w kwestii strzelenia kolejnego gola, podczas gdy w transmisji ze Stanów Zjednoczonych Zlatan Ibrahimović po prostu czuł, że Anglia przestała grać w momencie, gdy strzeliła gola.
Krytykę zaostrza schemat. Kibice Anglii już wcześniej obserwowali zbyt bierne zabezpieczanie prowadzenia, od półfinału z Chorwacją w 2018 roku po finały Euro 2020 i Euro 2024. Obawy wyrażane po meczu z Atlantą wynikały z tego, że nowy menedżer, zatrudniony częściowo ze względu na swoją taktyczną śmiałość, sięgnął po tę samą ostrożność w decydującym momencie. Seria tarć przedmeczowych między Tuchelem a Jude Bellinghamem, które rzuciły cień na przygotowania do zwycięstwa z Norwegią, tylko potęgowały wrażenie, że historia może obrócić się w stronę negatywną.
Sprawa w obronie Tuchela
Kontrargument nie zaprzecza, że odwrót był ryzykowny. Umieszcza ryzyko w odpowiednim kontekście.
Zmęczenie było prawdziwe i ciężko na nie zapracowane. Seria meczów Anglii w finale wyniosła ich na wyżyny na Estadio Azteca, gdzie pokonali Meksyk w dziesiątkę, a następnie przez 120 minut zmagali się z upałem Miami w meczu z Norwegią. Zanim Argentyna przykręciła śrubę, kilku angielskich piłkarzy było wyraźnie wyczerpanych. Nawet Martinez, zwycięski gol Argentyny, sugerował, że Anglia naciskała mocno przez godzinę i niewiele jej zostało w końcówce. Głęboki blok był po części reakcją na brak nóg.
Ważna jest również tożsamość przeciwnika. Argentyna to mistrzowie świata i mistrzowie eskapad turnieju, strzelając gole wielokrotnie w ostatnich 15 minutach finału. Stracenie wyrównującego gola tej drużynie w końcówce, po naprawdę dobrym uderzeniu Fernandeza i stałym fragmencie gry Messiego, samo w sobie nie jest dowodem na wyjątkowo słabą postawę Anglików. Mac Allister trafił w słupek, Pickford obronił, a zwycięska bramka padła dopiero w doliczonym czasie gry. Stwierdzenie obrońcy Dana Burnsa, że Argentyna zachowała spokój drużyny, która już tam była i zrobiła swoje, było czymś więcej niż tylko krótkim sloganem.
A potem jest szerszy obraz. To był pierwszy turniej, w którym Tuchel prowadził reprezentację Anglii, i poprowadził ją do półfinału, jako zaledwie czwarty selekcjoner reprezentacji Anglii, który dotarł do półfinału Mistrzostw Świata po 1966, 1990 i 2018 roku. Całą tę podróż i jej historyczne miejsce można prześledzić na Strona z rekordami menedżerów Anglii, który teraz wymienia kadencję Tuchela obok wszystkich poprzedników. Przegrana w półfinale z obrońcami tytułu różnicą jednej bramki w doliczonym czasie gry to dobry występ, biorąc pod uwagę większość racjonalnych kryteriów, nawet jeśli następnego ranka nie wydaje się to takie oczywiste.
W swojej reakcji po meczu, którą w całości zaprezentowano poniżej, Tuchel wziął pełną odpowiedzialność za porażkę, jednocześnie podtrzymując ideę stojącą za wprowadzonymi zmianami.
Thomas Tuchel przedstawia swoją pełną reakcję na odpadnięcie Anglii z półfinału. Wideo: Sky Sports News.
Czy zatem negatywna reakcja była uzasadniona?
Pomaga to oddzielić dwie różne rzeczy, które słowo „negatywna reakcja” często ze sobą miesza.
Krytyka taktyczna: w dużej mierze słuszna
Krytycy mają mocne argumenty w tej konkretnej decyzji. Posiadanie piłki przez około 12% czasu i praktycznie brak obecności w ostatniej tercji boiska po ostatniej zmianie w obronie to nie zarządzanie grą, a raczej utrata inicjatywy. Przeciwko drużynie zbudowanej wokół Messiego, oddawanie piłki i bronienie własnego pola karnego przez 30 minut to ryzyko z marnymi szansami, a Tuchel słusznie to przyznał, przyznając, że jego drużyna stała się zbyt pasywna.
Szerszy werdykt: często nieproporcjonalny
Reakcja jest przesadna, gdy traktuje turniej jako porażkę lub kwestionuje, czy Tuchel jest właściwym człowiekiem. Debiutujący selekcjoner reprezentacji Anglii, który dotarł do półfinału Mistrzostw Świata, pokonał Meksyk na Aztece i minimalnie przegrał z mistrzami, to nie jest kryzys. Krytykuj 20 minut, a nie dwa lata.
Słuszny wniosek jest taki, że krytyka Thomasa Tuchela jest uzasadniona jako taktyczna krytyka, a nieuzasadniona jako referendum w sprawie jego przydatności. Późne wycofanie się było autentycznym błędem, o którym trener szczerze mówił. Czy przerodzi się w definiującą wadę, czy stanie się lekcją, okaże się na Euro 2028, którego Anglia będzie współgospodarzem, a na którym Tuchel potwierdził, że będzie prowadził.
Co dalej z Anglią?
Zanim to nastąpi, na tych finałach wciąż jest wiele niedokończonych spraw. Anglia zmierzy się z Francją w meczu o trzecie miejsce, po raz pierwszy od 2018 roku, a Argentyna zmierzy się w finale z Hiszpanią. Tuchel potwierdził po półfinale, że pozostanie w drużynie aż do Euro 2028, którego współgospodarzami będą Anglia, Szkocja, Walia i Irlandia, co daje mu możliwość przygotowania się do turnieju u siebie. Aby uzyskać pełniejszy obraz tego, jak ta kampania wypada w porównaniu z poprzednimi edycjami, Centrum reprezentacji Anglii gromadzi rekordy, wyniki i kamienie milowe w jednym miejscu.
Thomas Tuchel – najczęściej zadawane pytania dotyczące reakcji zwrotnej
Poniżej znajdują się odpowiedzi na najczęstsze pytania dotyczące krytyki Thomasa Tuchela po porażce Anglii z Argentyną w półfinale Mistrzostw Świata 2026.
Dlaczego Thomas Tuchel spotkał się z negatywną reakcją po meczu Anglia - Argentyna?
Ponieważ Anglia przeszła na grę w formacji z pięcioma obrońcami i cofnęła się po golu Anthony'ego Gordona, tracąc inicjatywę, a następnie przegrywając 2:1 po późnych golach Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza. Wielu ekspertów i kibiców uważało, że bierna postawa kosztowała Anglię awans do finału.
Co Tuchel powiedział o swojej taktyce?
Tuchel przyznał, że odpowiedzialność za takie decyzje spoczywa na trenerze i przyznał, że Anglia była zbyt bierna po objęciu prowadzenia. Zaznaczył jednak, że nie żałuje, iż próbował nadrobić straty, które jego zdaniem wykorzystywała Argentyna.
Ile posiadania piłki miała Anglia po objęciu prowadzenia?
Od gola Gordona w 55. minucie aż do zwycięskiego gola Martineza w doliczonym czasie gry, Anglia średnio utrzymywała się na poziomie 12% posiadania piłki, spędzając większość ostatniego półgodzinnego spotkania broniąc się we własnym polu karnym.
Czy angielscy piłkarze krytykowali to podejście?
Kapitan Harry Kane przyznał, że drużyna po prostu starała się utrzymać przewagę, co na tym poziomie nie wystarczy. Inni, w tym Dan Burn, zwrócili uwagę na niewielkie różnice i większe doświadczenie Argentyny w turniejach.
Czy krytyka Tuchela była słuszna?
Krytyka taktyczna znajduje potwierdzenie w statystykach, ale określenie całego turnieju jako porażki jest powszechnie postrzegane jako surowe. Anglia dotarła do półfinału pierwszego turnieju pod wodzą Tuchela i przegrała z mistrzami świata różnicą jednej bramki w doliczonym czasie gry.
Czy Thomas Tuchel jest nadal selekcjonerem reprezentacji Anglii?
Tak. Tuchel potwierdził po porażce, że pozostanie na stanowisku trenera aż do Mistrzostw Europy UEFA Euro 2028, których Anglia będzie współgospodarzem wraz ze Szkocją, Walią i Irlandią.
Z kim zagra teraz Anglia?
Anglia zmierzy się z Francją w meczu o trzecie miejsce, po raz pierwszy od 2018 roku, natomiast Argentyna zmierzy się z Hiszpanią w finale Mistrzostw Świata w 2026 roku.

